Jakaż ulga!

Strasznie spodobał mi się sposób, w jaki John McArthur sprowadził na ziemię chrześcijan zaangażowanych i promujących tzw. "ekologiczne" podejście do świata. Przypomniał im po prostu, że Ziemia jako planeta jest przeklęta przez Boga na skutek grzechu pierworodnego oraz, że to przekleństwo nie zostało z niej zdjęte. Zatem jest planetą przeznaczoną po prostu do zużycia (choć nie w sposób rabunkowy - ale poprzez czynienie jej sobie poddaną). Samo czynienie Ziemi poddaną nie ma na celu udoskonalenia jej poprzez nasze czyny lub wynalazki, ale po prostu sprawia, że nadaje się ona do zamieszkania.
Zatem spokojnie, jesteśmy tu tylko na chwilę. To nie jest nasz dom, to przejściowe miejsce przebywania. Uff! Jakaż ulga. Ale ulga nie dlatego, że McArthur to powiedział, ale dlatego, że Bóg powiedział. W Biblii powiedział. 

Komentarze

  1. Dlatego wszelkie ruchy, które mają na celu ochronę ginących gatunków (za ciężkie pieniądze) czy proekologiczne do bólu (m.in.oparte o kult Gai - Matki Ziemi) odbiegają od Biblii. Przede wszystkim roznica w podejściu zaczyna się od tego, że za punkt wyjścia bierzemy autorytet Biblii, a nie niepoparte dowodami hipotezy o powstaniu świata. Mamy swiadomosc, że ziemia wcale nie jest taka stara jak mylili się do niedawna ewolucjonisci, a także mamy świadomość, że swiat wcale nie będzie trwał jeszcze miliony lat, bo biorąc pod uwagę proroctwa Biblijne o czasie pochwycenia oraz o czasach ostatecznych, to żadne tam miliony lat dla naszej ziemi nie są planowane...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty